Życie klona rozpoczyna
się w próbówce, a kończy na froncie. Większość z nas jest traktowana jak robaki
do wybicia. Nie przejmujemy się tym. A przynajmniej próbujemy. Wszyscy
wyglądamy tak samo więc robimy co możemy, żeby podkreślić swoją indywidualność.
Niektórzy z nas wymyślają sobie ksywki albo farbują włosy. Nasze poświęcenie na
froncie nie zawsze jest doceniane, ale co poniektórzy dostają możliwość awansu.
Jeszcze podczas szkolenia na Kamino każdy z nas zostaje wpisany w szeregi wybranej
przez dowództwo jednostki. Jeśli się trochę poszczęści możesz zostać
przydzielony do 21 Nova korpusu armii 4 sektora. Chociaż nie wiem, czy to łut
szczęścia, czy złośliwość losu.
***
Na niektórych planetach
zima potrafi być bardzo ciężka. Jednak jak źle by nie było, możesz być pewien,
że na Hoth będzie gorzej. Tu zima trwa cały czas i jest to najgorsza zima jaką
można sobie wyobrazić. Nawet sprzęt Wielkiej Armii Republiki, przystosowany do
pracy w każdych warunkach, tutaj zawodzi. Od tygodnia nie jesteśmy w stanie
uruchomić AT-TE a gdy przychodzi gorszy mróz, zamarza nam nawet sprzęt
komunikacyjny. Bywa, że jesteśmy pozbawieni łączności przez wiele dni, a to
potrafi być zabójcze podczas wojny. Niektórzy twierdzą, że jeżeli piekło
istnieje to jest w nim zimno jak na Hoth. Nie sposób się nie zgodzić.
Ktoś rozsądny mógłby się
zastanawiać, co robimy na planecie gdzie nie przetrwa prawie nic poza ubogą
lokalną fauną. Powód jest bardzo prosty. Ta planeta posiada bogate złoża gazu
tibanna używanego do ogrzewania, jako paliwa, ale przede wszystkim do produkcji
broni. Ten kto kontroluje pokłady tibanna, wygrywa wojnę. Naszym zadaniem tutaj
jest nie dopuścić by tym kimś zostali Separatyści.
-Żołnierzu! Zostaw swoje
niezwykle ważne zajęcie i zacznij rozmrażać racje żywnościowe, bo Hotspot
zaziębi sobie gardło i nie będzie mógł zagadywać panienek.- rzucił
porucznik, patrząc na mnie tym swoim specyficznym spojrzeniem.
-Racja, trzeba szanować
taki talent..-parsknął Psycho. Fix jak zwykle nie zareagował. Zabrałem się do
podgrzewania skromnego posiłku. Zbędny wysiłek, bo później i tak będzie w nim
czuć chrupiące kawałeczki lodu. Po kolacji dowódca rozstawi warty a reszta
będzie spać do rana. Jeżeli nic nam nie przeszkodzi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz