poniedziałek, 4 sierpnia 2014

1.


Życie klona rozpoczyna się w próbówce, a kończy na froncie. Większość z nas jest traktowana jak robaki do wybicia. Nie przejmujemy się tym. A przynajmniej próbujemy. Wszyscy wyglądamy tak samo więc robimy co możemy, żeby podkreślić swoją indywidualność. Niektórzy z nas wymyślają sobie ksywki albo farbują włosy. Nasze poświęcenie na froncie nie zawsze jest doceniane, ale co poniektórzy dostają możliwość awansu. Jeszcze podczas szkolenia na Kamino każdy z nas zostaje wpisany w szeregi wybranej przez dowództwo jednostki. Jeśli się trochę poszczęści możesz zostać przydzielony do 21 Nova korpusu armii 4 sektora. Chociaż nie wiem, czy to łut szczęścia, czy złośliwość losu.


***

Na niektórych planetach zima potrafi być bardzo ciężka. Jednak jak źle by nie było, możesz być pewien, że na Hoth będzie gorzej. Tu zima trwa cały czas i jest to najgorsza zima jaką można sobie wyobrazić. Nawet sprzęt Wielkiej Armii Republiki, przystosowany do pracy w każdych warunkach, tutaj zawodzi. Od tygodnia nie jesteśmy w stanie uruchomić AT-TE a gdy przychodzi gorszy mróz, zamarza nam nawet sprzęt komunikacyjny. Bywa, że jesteśmy pozbawieni łączności przez wiele dni, a to potrafi być zabójcze podczas wojny. Niektórzy twierdzą, że jeżeli piekło istnieje to jest w nim zimno jak na Hoth. Nie sposób się nie zgodzić.

Ktoś rozsądny mógłby się zastanawiać, co robimy na planecie gdzie nie przetrwa prawie nic poza ubogą lokalną fauną. Powód jest bardzo prosty. Ta planeta posiada bogate złoża gazu tibanna używanego do ogrzewania, jako paliwa, ale przede wszystkim do produkcji broni. Ten kto kontroluje pokłady tibanna, wygrywa wojnę. Naszym zadaniem tutaj jest nie dopuścić by tym kimś zostali Separatyści.

-Żołnierzu! Zostaw swoje niezwykle ważne zajęcie i zacznij rozmrażać racje żywnościowe, bo Hotspot zaziębi sobie gardło i nie będzie mógł zagadywać panienek.- rzucił porucznik, patrząc na mnie tym swoim specyficznym spojrzeniem.

-Racja, trzeba szanować taki talent..-parsknął Psycho. Fix jak zwykle nie zareagował. Zabrałem się do podgrzewania skromnego posiłku. Zbędny wysiłek, bo później i tak będzie w nim czuć chrupiące kawałeczki lodu. Po kolacji dowódca rozstawi warty a reszta będzie spać do rana. Jeżeli nic nam nie przeszkodzi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz